menuksięga gościMój profilmój avatararchiwum
Maj linkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 1497 osóbPowered by blog 4u |
Czego Rowlling nie dopisałaSnape udupił Harrego.Było koło północy. Harry i Ginny postanowili się wybrać na nocna przechadzkę w poszukiwaniu pustej wygodnej klasy. Założyli pelerynę niewidkę i przemykali się przez korytarze. Nagle usłyszeli odgłosy wydobywające się z pobliskiego gabinetu. Był to gabinet Snapa.-Cii- powiedział Harry, bo Ginny już otwierała usta żeby coś powiedzieć. Głosy były coraz wyraźniejsze. -....więc wtedy się dowiedziałem- powiedział Dumbledore. -Naprawdę bardzo sprytne, bardzo. Ale czego oczekujesz ode mnie Dumbledore? Żebym z tym skończył?- wycedził Snape. Był zaskoczony i wyjątkowo wściekły. -Rozumiem....uczniowie ale ty Severusie. Jeśli z tym nie skończysz będę musiał podjąć odpowiednie kroki...- -Co zamierzasz zrobić? Wywalić mnie? Wiesz, że nie możesz jestem zbyt cenny. Zresztą to nie była moja inicjatywa tylko jej... zmusiła mnie a właściwie to podstępna dziewczyna.... -Więc zwierzyła się mnie kiedy ty jej odmówiłeś? Nie sądzę aby miała pretekst, a ja muszę ja traktować poważnie. To uczennica... Severusie, gdyby Prorok się dowiedział wszyscy byli byśmy skończeni. -Nic nie zaszło i dlatego że się nie zgodziłem przyszła do ciebie. Musi zdawać jeszcze raz obronę przed czarna magia, egzaminów nie zaliczy. Chciała mnie przekupić nie rozumiesz? Jeśli jej życzenie by się spełniło, sądziła że to mało prawdopodobne abym jej nie przepuścił z mojego przedmiotu na egzaminach. Emocje, uczucia, pożądanie... to nie dla mnie wiesz Dumbledore że jej odmówiłem. -Ufam ci, ale chcę żebyś utrzymywał z nią wyłącznie stosunki uczeń- nauczyciel. Ty nie jesteś w stanie nigdy przed nikim się otworzyć. Twoje urazy z dzieciństwa, młodości są... już zabliźnione, a jednak ciągle jesteś zimny.. - Wiesz że tak będzie a teraz wybacz, jest późno... -Dobranoc Severusie i strzeż się... magia miłości jest największa że wszystkich, jednak pożądanie to obsesja, która zaprowadzi cię na dno tak jak Romilda.- wyszedł. Harry i Ginny stali skuleni pod drzwiami. Kiedy Dumbledore zniknął za rogiem usłyszeli inny dziewczęcy głos dochodzący z gabinetu. -Już myślałam że nigdy sobie nie pójdzie, nie musiałeś mi tak długo kazać siedzieć w szafie to takie mało romantyczne... -A zdanie egzaminów jest romantyczne? Więc się zamknij i rozbieraj... -Tak kochanie... Harry i Ginny stali w bez ruchu słuchając różnych odgłosów wydobywających się z gabinetu Snapa. Czyżby chcieli się czegoś nauczyć? Rano opowiedzieli o wszystkim Ronowi i Hermionie. -Stary nietoperz nieźle sobie używa, kto by pomyślał... a ta Romilda Vane startowała do ciebie, tak?- zwrócił się Ron do Harrego. -Romilda Vane to dziwka jeszcze się nie zczailiscie? Harry się jej podoba bo jest sławny a ze Snapem puszcza się bo chce zdać egzaminy, ma w tym jakiś cel. Zresztą nie wiadomo kto w tym ich „związku” bardziej kogo wykorzystuje – wtrąciła Hermiona. -A jakby tak podkablować Dumbledorowi na Snapa to może byśmy się go pozbyli?- spytała Ginny z nadzieją w głosie. -Masz racje! To zapierdalamy do niego!- powiedział Harry. -Harry lepiej pójdź sam. On ci ufa, to będzie wiarygodniej jak pójdziesz sam, uwierz mi...- przekonywała Hermiona. -Może masz rację... ok. to idę nara! Po drodze do gabinetu Harry spotkał Romildę Vane idącą samotnie korytarzem. -O siema Romilda! gdzie twój nietoperz? –zaczął Harry. -Nie wiem o co ci chodzi, ale może wyjaśnimy to sobie w jakimś bezpieczniejszym miejscu, tu każdy może nas podsłuchać-Romilda otworzyła drzwi jakiejś klasy-o ta jest wolna -Dobrze wiesz że chodzę z Ginny!- krzyknął Harry bo już wiedział w czym rzecz. -A co w tym złego że chcę tylko porozmawiać. Proszę chodź ze mną- złapała go za rękę i zaciągnęła do pustej klasy. -To o czym chcesz zemną rozmawiać? -Musisz wiedzieć że od dawna mnie pociągasz, może nam być razem miło...-powiedziała rozpinając bluzkę. -Ja nie jestem taki! Snajpera też tak zaciągnęłaś do łóżka?- odpowiedział Harry zapinając bluzkę Romildy. Ona zrobiła dziwna minę ale widać było że się nie poddała. -Przepraszam ja nie chciałam- mówiła płacząc. Zmiana taktyki była widoczna. Wiedziała że w taki sposób więcej osiągnie. A on naiwniak to kupił. Harry chcąc pocieszyć Romildę przytulił ją. Potem ,sam nie wiedział jak to się stało, pocałował w usta z języczkiem. Zaczęli się szybko rozbierać. (dalszy ciąg ocenzurowano) Kiedy było po wszystkim Romilda zapytała: -Proszę cię nic kochanie nie mów Dumbledorowi o mnie i o Severusie. Nas łączy coś więcej niż sex. On jest taki zimny i okrutny bo wiele w życiu przeżył. Jego ojciec się znęcał nad nim i jego matką. Tylko ja dałam mu tyle ciepła i pozwoliłam się otworzyć on naprawdę jest bardzo wartościowym człowiekiem i jest bardzo odważny. On szpieguje Sam- Wiesz- Kogo dla Dumbledora i naraża przy tym życie. Może pomóc w Jego pokonaniu tak dobrze zna się na oklumencji.- zakończyła swój wywód Romilda. -Zrobię to dla ciebie. Jestem ci to winien bo cię wykorzystałem. Przepraszam poniosło mnie. Wybacz... -To nie twoja wina, sprowokowałam cię... Romilda przytuliła się do Harrego. W tej chwili do klasy wpadł wściekły Snape. Spojrzał na Harrego jak na śmierdzące gówno. Harry i Romilda przytuleni do siebie popatrzyli ze strachem. -Co wy tu robiliście?- zapytał choć dobrze znał odpowiedz. -Romilda do swojego dormitorium, natychmiast! -Severusie, wszystko ci wytłumaczę to nie tak jak myślisz my tylko... -Powiedziałem do dormitorim, później porozmawiamy!- Romilda wyszła z klasy. -Jak możesz ją tak wykorzystywać, ona jest taka młoda i niewinna.... -I ty jej uwierzyłeś... jesteś taki naiwny! Gdybyś zgłębił tajemnice oklumencji nie miał byś takich problemów- Snape parsknął ironicznym śmiechem -O co ci chodzi? Odwal się.. -Nie rozumiesz, ona zrobiła to dla mnie. Puściła się z tobą bo jej kazałem. Zależało jej żeby Dumbledore się o nas nie dowiedział... -To cześć udało ci się. Idę do Dumbledora... -Nie tak prędko chłopcze- Snape przytrzymał mu drzwi, które Harry chciał otworzyć. Wyciągnął różdżkę, rzucił na Harrego zaklęcie Imperius i rozpiął rozporek. MORAŁ: NIE PUSZCZAJ SIĘ Z DUPĄ SWOJEGO NAUCZYCIELA BO ON CIĘ UDUPI(dwuznaczne dla inteligentnych) PS. Harry zdał z obrony przed czarną magią na wybitny z plusem PS2 tam gdzie było coś takiego: trzeba było się śmiać: Ha ha ha. (to dla inteligentnych inaczej) |